wtorek, 11 listopada 2014

12.Speculation

Wyszłam z salonu sukien ślubnych. Pierwszą przymiarkę miałam już za sobą.
Uff…
Wyjęłam telefon z torebki i wybrałam numer do Eleny. Byłam zdziwiona, że się nie pojawiła. Umówiłam się z nią, by pomogła mi wybrać suknie, ale się nie zjawiła. Nie rozumiem. Przecież ona uwielbiała pomagać przy moim ślubie. Włączyła się poczta głosowa.
Nie odebrała.
Następnie wybrałam numer do jej siostry bliźniaczki. Katherine odebrała po drugim sygnale.
- Hej, Care!
- Cześć Kath. Wiesz może, co się dzieje z Eleną?
- A, czy ona nie miała być przypadkiem z tobą w tej chwili?- zapytała.
- Powinna, ale się nie zjawiła- wyjaśniłam.
- Że co? Moja siostra nie pokazała się na przymiarce sukni ślubnej?- była jeszcze bardziej zdziwiona.
- Nie mam pojęcia, dlaczego się nie pokazała. Może jej się coś stało? Przecież obie wiemy, że Elena by tego nie przegapiła- powiedziałam.
- Care, spotkajmy się pod moim domem. Zaraz tam będę.
- Okej. Pa- pożegnałam się.
- Pa- rozłączyła się.

*Oczami Katherine*

Skończyłam rozmowę z Caroline i ruszyłam w stronę domu. Zdziwiło mnie to, że moja siostra nie zjawiła się na przymiarce sukni ślubnej. Przecież mówiła o tym cały wczorajszy dzień. Schowałam telefon do torebki i ruszyłam do domu. Niestety po drodze wpadłam na jakiegoś faceta. Gorącego faceta.
Katherine, ogarnij się!
- Przepraszam- wymamrotałam i chciałam go ominąć, ale mnie zatrzymał.
- Widziałem cię w barze trzy tygodnie temu, ale szybko wyszłaś i nie miałem okazji z tobą porozmawiać- powiedział.
Taa… Klaus chciał się czegoś dowiedzieć.
- Musiałam z kimś porozmawiać- odpowiedziałam od niechcenia.
Uśmiechnął się do mnie.
Jeju, koleś, streszczaj się. Nie mam czasu.
- Może pozwolisz mi się zaprosić na kawę?- zapytał.
Sorry, koleś. Moja siostra jest ważniejsza.
- Niestety, spieszę się- powiedziałam.
- To może umówimy się kiedy indziej?
- Jasne. Daj telefon, to wpisze ci mój numer- odpowiedziałam.
Mężczyzna zaczął wyjmować telefon z kieszeni, a ja szybko go wyminęłam i pobiegłam w stronę domu.
On na serio myślał, że dam mu mój numer?
- Ej, ślicznotko obiecałaś mi swój numer!- krzyknął za mną.
- Palant- prychnęłam.
Po kilki minutach byłam przed moim domem. Caroline już na mnie czekała.
- Przepraszam, że tak długo, ale jakiś żałosny dupek, który był powalonym kretynem zatrzymał mnie na ulicy- mruknęłam, a blondynka się zaśmiała.
- Rozmawiałaś wczoraj z Eleną?- zapytała.
- Nie wiem, czy można to nazwać rozmową. Ona cały czas paplała o tej całej przymiarce sukni ślubnej, a ja i Jeremy po prostu jej słuchaliśmy- odpowiedziałam.
- Co się mogło stać, że nie przyszła?- spytała.
- Może wreszcie jej prawdziwa rodzina ją znalazła. Zawsze jej powtarzałam, że jest kosmitką i te ufoludki ją w końcu znajdą!
- Katherine, nie pomagasz- rzuciła Caroline.
Przekręciłam teatralnie oczami i otworzyłam drzwi. Od razu skierowałam się do kuchni i zajrzałam do każdej szafki.
Nie ma słodyczy. Niedobrze.
- Nie ma słodkości, Caroline- powiedziałam, a blondynka od razu zrozumiała o co chodzi.
Zjadanie wszystkich słodyczy w domu było bardzo Elenowate i oznaczało, że ma problemy z chłopakiem.
Ruszyłyśmy do pokoju Eleny. Otworzyłam drzwi i zastałyśmy moją siostrę leżącą na łóżku z paczką chipsów na kolanach, oglądającą jakiś durny serial.
Tak. To też jest bardzo Elenowate.
- Hej, Elena- odezwała się Caroline i moja bliźniaczka spojrzała na nas, próbując się uśmiechnąć, co szczerze mówiąc, nie udało jej się.
- Co się stało?- spytałam, siadając z Forbes na łóżku.
- To był palant- powiedziała.
Jak wszyscy.
- Co zrobił?- spytała Caroline.
- Chciał mnie zaciągnąć do łóżka, ale ja powiedziałam, że chce czekać, a on ze mną zerwał- wyjaśniła.
- Dupek- podsumowała Care.
- Nie myśl o nim, Elena- powiedziałam, próbując doradzić.
Szczerze powiedziawszy, jestem ostatnią osobą, do której powinno się zwracać z problemami sercowymi.
- Jestem zmęczona myśleniem. Ale to jest tak strasznie trudne! Nie myślenie o tym!- powiedziała- Przepraszam, że nie pojawiłam się na przymiarce, Caroline.
- Nie szkodzi- uśmiechnęła się blondynka.
- Przepraszam też za to, że tak świrowałam z tym ślubem. Byłam taka głupia! No, bo przecież ty tego nie chcesz, a ja byłam tak tym uradowana. Jaka ja jestem do bani- schowała twarz w dłonie.
Kim jesteś i co zrobiłaś z moją siostrą?
- Przez grzeczność nie zaprzeczę- powiedziałam.
- Nie pomagasz- zgromiła mnie Caroline.
- Czy ktoś kiedykolwiek mnie pokocha?- spytała samą siebie.
- Na pewno- powiedziałam- Każdego czeka kiedyś ta epicka miłość.
Czy ja właśnie zacytowałam moją siostrę?
- Chciałabym, aby ktoś kiedyś spojrzał na mnie tak, jak Klaus na Caroline- powiedziała.
- Co?- zapytała zdziwiona blondynka.
Gratuluję Elena. Świetna robota.
- Brawo, siostrzyczko- mruknęłam.
- Mogę wiedzieć, co miałaś na myśli, Eleno?- spytała.
- Nie powiesz mi przecież, że tego nie zauważyłaś!- krzyknęła moja siostra.
- Czego?- spytała Caroline.
- Tego w jaki sposób patrzy na ciebie Klaus- wtrąciłam się.
- Niby w jaki?- rozszerzyła oczy.
- Z uwielbieniem! Patrzy na ciebie, jak na ósmy cud świata- powiedziała Elena.
- Co?- zapytała zdziwiona Caroline- Nie rozumiem.
Serio, Caroline? Nawet ja to rozumiem.
- Podejrzewamy z Eleną, że Klaus darzy cię uczuciem mocniejszym niż przyjaźń, Caroline- powiedziałam.
*Oczami Caroline*

- Żartujecie, prawda?- zapytałam.
Jak one mogą sądzić, że Klaus coś do mnie czuje? Przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi!
Prawda, Caroline? Tylko przyjaciółmi, prawda?
- Możemy się mylić. Wiesz jak to jest- zaczęła Katherine.
- Nie mylimy się- powiedziała szybko Elena.
- Skąd możesz to wiedzieć?- spytałam.
- Romantyczne filmy? Heloł?! Myślisz, że ja je tylko oglądam? Ja wyciągam z nich wnioski i czasami rzeczy, które przydają się w życiu. W szczególności w życiu miłosnym- powiedziała dumna z siebie Elena.
- Tylko wy tak uważacie?- zapytałam.
- Nie- odpowiedziały chórem.
- Co? Kto jeszcze wpadł na tak absurdalny pomysł?- spytałam.
- No… Yyy…- jąkała się Katherine.
- Damon- powiedziała Elena.
Rozszerzyłam oczy ze zdziwienia.
Damon?! To muszą być jakieś żarty!
- Bonnie- dodała Katherine.
Cudownie!
- Alison, Stefan, Jeremy- wymieniała Elena.
Czyli wszyscy.
- Ashley, Cody.
Moje rodzeństwo? Moja własna krew przeciwko mnie! To nie fair.
- Rebekah- skończyła Katherine.
Z nią też o tym rozmawiały?
­- I co ja mam z tym zrobić?- zapytałam.
- Pocałować się w deszczu!- podsunęła pomysł Elena.
- Zamknij się Elena- rzuciła Katherine- Porozmawiać z nim.
- Albo od razu przejść do przyjemnych rzeczy. Jeśli wiesz co mam na myśli- powiedziała Elena.
- Elena!- krzyknęłyśmy razem z Katherine.
Fuj.
­- Muszę się już zbierać- powiedziałam.
- Pa!- rzuciła Elena, która nawet nie ruszyła się z łóżka.
Katherine odprowadziła mnie do wyjścia.
- Możemy się mylić. Tak jak myliliśmy się z…wszystkimi­- uśmiechnęła się.
Miała rację. Często myśleliśmy, że ktoś jest w kimś zakochany, ale zawsze się myliliśmy. Teraz na pewno też tak jest.
- Pewnie masz rację- powiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.
- Do zobaczenia jutro, Caroline- pożegnała się.
- Pa!
Ruszyłam w stronę domu. Na przymiarkę ślubną odwiózł mnie Klaus, więc musiałam teraz wracać na piechotę. Nie chciało mi się dzwonić po taksówkę. Rozmyślałam nad tym, co powiedziały mi dziewczyny.
Czy to może być prawda?
Nie. Wątpię w to. Może. To jest bardzo prawdopodobne. Tak.
Jest tyle odpowiedzi. A nawet jeśli tak, to co? Czy to coś zmieni? Ale jest jedno najważniejsze pytanie.
Czy ja czuję do niego, to samo, co on do mnie? Czy ja go kocham?
Nic. Pustka. Nie mam zielonego pojęcia. Z jednej strony przy nim czuję się inaczej, ale z drugiej boję się.
Jestem taka głupia. Przecież każda inna dziewczyna skakałaby z radości, gdyby okazało się, że mega przystojny, inteligentny facet jest w niej zakochany. Ale dlaczego nie ja?
Moje rozmyślenia przerwał samochód, który zatrzymał się koło mnie. Znałam ten samochód.
- Nie miałaś być z Eleną?- zapytał Klaus.
- Właśnie od niej wracam- odpowiedziałam.
- Wsiadaj, nie będziesz szła na piechotę- powiedział, a ja wsiadłam do samochodu.
- Jak ci minął dzień?- zapytał.
- Dobrze. Po przymiarce poszłam do domu Eleny i Katherine- odpowiedziałam- A tobie?
- Strasznie pracowicie. Miałem dzisiaj strasznie dużo spotkań. I na dodatek żadnego w mojej firmie, więc musiałem jeździć w tę i z powrotem- odpowiedział.
Po chwili byliśmy już pod domem. Wysiadłam z samochodu i otworzyłam drzwi.
- Co chcesz na kolację?- zapytał Klaus, gdy wszedł do kuchni.
- Nie jestem głodna- powiedziałam, co było kłamstwem.
Byłam cholernie głodna. Nie jadłam dzisiaj obiadu. Po prostu chciałam uciec na górę i nie czuć się tak przy nim, jak czuję się w tej chwili.
- Pójdę wziąć prysznic i położę się spać. Jestem strasznie zmęczona, a jutro zapowiada się strasznie energiczny dzień. W końcu jutro idziemy na urodziny Victorii!- powiedziałam.
- Dobranoc, Caroline- uśmiechnął się.
- Dobranoc, Klaus.
Weszłam do łazienki i spojrzałam w lustro.
Jestem żałosna.
Szybko wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć. Z marnym sutkiem. Słyszałam jak Klaus wchodzi do pokoju, a następnie do łazienki. Czułam, jak kładzie się obok mnie na łóżku. Tym razem zasnęłam bez problemu.

***

Obudziły mnie promienie słoneczne. Przetarłam ręką oczy i rozejrzałam się po pokoju.
Byłam sama.
Spojrzałam na zegarek. 9.30. Wstałam z łóżka i skierowałam się w stronę łazienki. Szybko wykonałam poranną toaletę, ubrałam się i zeszłam na dół z zamiarem zrobienia śniadania. Nigdzie nie było widać Klausa. Dziwne. Zrobiłam sobie kanapki, które chwilę później zniknęły z talerza. Nalałam sobie do szklanki soku pomarańczowego i upiłam trochę.
- Dzień dobry.
Z mojej ręki wyleciała szklanka i roztłukła się na podłodze.
- Przepraszam. Przestraszyłeś mnie- powiedziałam do Klausa i zaczęłam kucać, by pozbierać szkło.
- Nic się nie stało- powiedział i przykucnął obok mnie, by mi pomóc.
- Dziękuję- powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Dzwoniła twoja mama- oznajmił.
- Czego chciała?- zapytałam.
- Spytała się, czy chcielibyśmy wpaść dzisiaj do niej na obiad, ale powiedziałem jej, że jesteśmy dzisiaj zajęci- odpowiedział.
- Jak dobrze, że Victoria ma dzisiaj urodziny. Nie mam ochoty spotykać się z matką- powiedziałam.
- Caroline, muszę teraz jechać na jedno spotkanie, ale wrócę przed urodzinami małej- powiedział, a ja dopiero teraz zauważyłam, że miał na sobie garnitur.
- Okej- powiedziałam- Miłego spotkania.
Uśmiechnął się i wyszedł. Miałam wolne całe przedpołudnie.
Co by tu porobić?
Postanowiłam zrobić coś, co korci mnie już od dłuższego czasu. Weszłam na górę i skierowałam się do pomieszczenia, do którego zajrzałam tylko raz, gdy Klaus po raz pierwszy oprowadzał mnie po domu. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka, rozglądając się i podziwiając przeróżne obrazy. Byłam w pracowni Klausa. Czasami po pracy Klaus wchodzi i tutaj i przez dłuższy czas nie wychodzi. Zastanawiam się wtedy, co maluje, ale nigdy nie chciałam mu przerywać. Na stole zauważyłam szkicownik, który zaczęłam oglądać. Były to przeróżne szkice. Zaczynając od krajobrazów kończąc na… mnie.
Co ja tutaj robię? Czy on mnie naszkicował? O mój Boże. To jest piękne.
Szkic przedstawia mnie w nasze zaręczyny. Jestem uśmiechnięta. Wyglądam pięknie. Czy on postrzega mnie w ten sposób? Przecież jestem zwykłą, przeciętnie ładną dziewczyną. Dotknęłam palcami kartki ze szkicem, by upewnić się, że to jest prawdziwe. Mimowolnie uśmiech na mojej twarzy powiększył się. Nie wiedziałam do końca, dlaczego się uśmiecham.
Czy to dlatego, że podobał mi się ten szkic? Czy może z innego powodu? Ale jakiego?
Sama nie umiałam sobie odpowiedzieć. Odłożyłam szkicownik i zaczęłam oglądać inne obrazy. Klaus był naprawdę utalentowanym malarzem. Spojrzałam na zegarek. Czas wskazywał, że musze się zacząć szykować. Weszłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy szmaragdową sukienkę z koronkową górą. Weszłam do łazienki, ogarnęłam się, założyłam sukienkę, nałożyłam lekki makijaż i poprawiłam włosy. W beżową torebkę wpakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół po beżowe balerinki. Uznałam, że nie zakładam dzisiaj szpilek, bo nogi mnie za bardzo bolą. A po drugie: balerinki są o niebo lepsze. Wyszykowana czekałam na Klausa, który zjawił się chwilę później.
- Jesteś już gotowa?- spytał.
- Tak- odpowiedziałam i wyszłam z kuchni.
- Ślicznie wyglądasz- powiedział.
- Dziękuję- odpowiedziałam i mogę przysiąść, że poczułam jak na moich policzkach pojawiają się rumieńce.
Ale dlaczego?
Klaus kazał mi pójść do samochodu, a sam pobiegł po prezent na górę. Szczerze nie mam zielonego pojęcia, gdzie go schował. Po chwili Mikaelson siedział koło mnie w samochodzie. Ruszyliśmy.
- Jak było na spotkaniu?- zapytałam.
-Nudno. W sumie to ja tylko słuchałem, bo po prostu nie miałem siły mówić- powiedział.
I rozmowy koniec.
Po kilkunastu minutach byliśmy pod domem Elijah i Hayley, gdzie miały się odbyć urodziny Re- tak zwracali się do dziewczynki najbliżsi, a ja już prawie do nich należę, więc także zaczęłam do niej tak mówić. Bardzo ją polubiłam. Dzisiaj skończy dwa latka.
Wysiadłam z samochodu i wraz z Klausem skierowaliśmy się w stronę wejścia. Zadzwoniliśmy do drzwi i po chwili zostały otworzone przez Tobiego.
- Wujek Nik! Ciocia Caroline!- krzyknął uradowany i nas przytulił.
Weszliśmy do środka i okazało się, że byliśmy pierwszymi gośćmi.
- Line! Line!- usłyszałam głos Victorii.
Dziewczynka nie umiała wymówić mojego pełnego imienia, więc mówiła tylko jego część. To było urocze i przypominało mi, jak kiedyś Ali, tak się do mnie zwracała.
- Re!- przytuliłam ją- Wszystkiego najlepszego!
- Nik- na jego widok też się ucieszyła.
Klaus kucnął obok nas i także przytulił Re.
- Wszystkiego najlepszego- powiedział i pocałował ją w główkę.
Wręczyliśmy jej prezent. Victoria była na etapie Hello Kitty, więc uznaliśmy, że gadająca kitka będzie dobrym prezentem dla dziewczynki. Nie myliliśmy się. Victorii bardzo spodobał się prezent.
- Wujku, pobawisz się ze mną na dworze?- spytał Toby.
- Oczywiście- powiedział Klaus i wyszedł z chłopcem.
Postanowiłam sprawdzić, czy nadam się do czegoś Hayley. Weszłam do kuchni.
- Pomóc w czymś?- zapytałam.
- Nie. Już wszystko skończone- uśmiechnęła się- Urządzanie urodzin to istne piekło- zaśmiała się- Zresztą zobaczysz, gdy sama będzie urządzać przyjęcie dla swojego dziecka.
Uśmiechnęłam się do niej lekko.
- Jak sobie radzisz?- zapytała.
- Z czym dokładnie?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Ze ślubem. Wiem, jak się czujesz- powiedziała.
- A z tym. Coraz bardziej dociera do mnie myśl, że muszę wyjść za mąż- odpowiedziałam- Jest to męczące.
- Czułam się identycznie. Ale teraz jestem szczęśliwa. Kto wie, może tobie i Klausowi też się ułoży?
Może.
Gości zaczęło przybywać i po chwili salon był już wypełniony. Poznałam paru ludzi ze strony rodziny Hayley, w tym jej matkę, która zmusiła ją do małżeństwa z Elijah. Szczerze? Niczym nie różniła się od mojej. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Chwilę później na stole pojawił się piękny tort. Hayley wzięła na ręce Re, a Elijah obok trzymał Tobiego. Victoria zdmuchnęła świeczki i wszyscy zaczęliśmy bić brawa. Oczywiście musieli zapalać świeczki jeszcze raz, by Toby mógł zdmuchnąć. Zdmuchnął wszystkie.
-Widzisz wujku! Mówiłem, że zdmuchnę wszystkie- zwrócił się do Klausa.
Zaśmiałam się i spojrzałam na Mikaelsona. Uśmiechał się. Z dołeczkami.
Następnie tradycyjnie odśpiewaliśmy „Sto lat” i zasiedliśmy do stołu. Rozmawialiśmy, o tym, że Re wyrosła, że Toby zrobił się grzeczniejszy, temat spadł nawet na ślub mój i Klausa, ale w sumie to nie czułam się niezręcznie. Gdy Victoria poszła spać, ja z Niklausem zaczęliśmy się zbierać. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i ruszyliśmy do samochodu. Wsiedliśmy i chwilę później ruszyliśmy.
- Jak ci się podobało?- zapytał.
- Było miło. Victoria chyba ucieszyła się na nasz prezent- powiedziałam.
- Mam taką nadzieję. Szczerze mówiąc czułem się niezręcznie w dziale dla dziewczynek, gdzie otaczały mnie lalki- oznajmił.
I w tym momencie wybuchłam śmiechem. Szczerym śmiechem. Klaus spojrzał na mnie.
- Nigdy jeszcze się tak przy mnie nie śmiałaś- powiedział.
- Musisz zacząć się przyzwyczajać do tego okropnego śmiechu, ponieważ dość często się tak śmieje- oznajmiłam.
- Twój śmiech nie jest okropny- powiedział- Jest piękny.
I po raz drugi tego dnia na moje policzki wpłynęły rumieńce. I ponownie nie wiem dlaczego.
Mimo wszystko uśmiechnęłam się i podziękowałam.

__________________________________________________________________________________________________________________________
Hej!
Przepraszam za ponowną długą przerwę, ale ten rok szkolny naprawdę daje w kość. 
Jest dopiero listopad, a ja już jestem zawalona. 
Na dodatek tok myślenia moich nauczycieli jest do bani: "Po co przestrzegać statusu szkoły, jak mozemy wcisnąć dzieciakom pięc testów w tygodniu" 
Gratuluję im inteligencji!
Do tego dochodzą jeszcze moje prywatne problemy i "przyjaciółka", która uważa, że jestem popierdoloną suką, ale nie umie mi tego powiedziec w twarz, tylko obgaduje mnie za moimi plecami. 
I właśnie podałam Wam czynniki, które wpływają na taką długą przerwę. 
Przepraszam Was gorąco! Naprawdę! 
Jak Wam się podobał rozdział?
Szczerze boję się pisać następny. Odbędzie się wtedy ślub i boję się, że źle go opisze i Wam się nie spodoba, ale będę próbowała. Sama nie mogę się doczekać, kiedy oni wreszcie będą małżeństwem. 
A teraz tak z innej beczki: 
Ostatnio czytałam jakiegoś tam bloga i zdałam dobie sprawę, że chciałambym bardziej poznać autorkę tego bloga. Pozadawać jej kilka pytań i takie tam. I zaczęłam się zastanawiać, czy Wy też nie chcielibyście mnie lepiej poznać. Spytać o coś. Jeśli mielibyście taką ochotę zadawajcie pytania w komentarzach, a ja bedę na nie odpowiadać pod następnym postem :) Mogą być to pytania różnego typu, np. Jak mam naprawde na imię? Ile mam lat? Jaką mam ksywkę? I różne rzeczy.
A jeśli chcielibyście ze mną gdziec popisać (e-mial, gg itd.) także napiszcie w komentarzach, a ja z chęcią z tego skorzystam :) 
Pozdrawiam
Wasza Caroline xx. 

61 komentarzy:

  1. Rozdział genialny. Oczywiście czekam na ślub i na to, kiedy Caroline pokaże Klausowi blizny lub opowie o nich.

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział świetny dużo klaroline.. niemoge się doczekać ślubu i jak caro wyzna klausowi prawde !! Czekam na nowy rozdział i życze dużo weny . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. To była długa przerwa, prawda, ale rozdział wyśmienity. Uwielbiam to w jaki sposób popisujesz te wszystkie rzeczy zawarte w opowiadaniu. Każdy ma niepowtarzalny charakter. Ale nie było dzisiaj nic z Alison, a szkoda, bo bardzo ją lubię. Ej, ale ta scena z Eleną i Katherine była boska. Śmiałam się jak głupia z myśli Caroline i myślałam, że nigdy nie przestanę. Też bym chciała być takim ósmym cudem świata. Takim jaki widzi Klaus, patrząc na Care. Ale Kath go spławiła. Czy to nie był czasem Dean? Ha! Ale mu się dostało :D Biedna Elena, rozwaliłaś mnie tym "elenowatym".
    Nie mogę się doczekać ślubu i jestem też bardzo ciekawa kiedy Care powie prawdę Klausowi. O bliznach bo w końcu jakoś musi się to wydać, prędzej czy później.
    Nie martw się opisywaniem ślubu, bo jestem pewna, że znakomicie Ci wyjdzie.
    Co do pytań:
    - Twój ulubiony kolor?
    - Kiedy zaczęłaś pisać?
    - Czy jest rzecz, osoba, lub miejsce za które oddałabyś życie?
    - Kolor Twoich oczu?
    - Najgorsze przeżycie?
    - Ulubiony kraj, miasto?
    - Najładniejsze Twoim zdaniem imię?
    - Kolor który odzwierciedla Twoją duszę?
    - Gdybyś zagrała w marry, kill, kiss - kogo byś wybrała z TVD/TO?
    - Co skłoniło Cię do pisania?
    - Skąd pomysł na to opowiadanie?
    - I GADAJ SKĄD MASZ TAKI TALENT?!
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie bardzo zamęczę Cię tymi pytaniami ;)
    Julia <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze... myślałam, że jak Caroline znajdzie swoje rysunki u Klausa to trochę zbzikuje i zacznie go o to wypytywać i on jej powie... a raczej wywrzeszczy, że jest w niej zakochany od dawna A ona to olewa... haha xD. Ale to tylko moja głowa. Dawno nie dodawalaś więc moja wyobraźnia zaczęła pracować! :D Ale twoja wersja też mi się podoba! Zaczęła Caro dzięki temu myśleć o Niku w inny sposób. Sama zacznie może do niego czuć coś więcej...
    Jak ja czekam na ten ślub! Może będzie kissss? Wypadało by na koniec ceremonii haha :P
    Odkladajac żarty na bok. Rozdział świetny! Tylko krótki! Bo ja bym mogła czytać i czytać twoje opowiadanie! Kat 'poznała' Deana! Super! Ucieszyło mnie to, że dziewczyny zauważyły jak Klaus patrzy na Caroline i jej o tym powiedziały! <3
    Dziękuję i czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Pocałować w deszczu" rozwaliłaś mnie tym, nie żeby coś tego jestem jak najbardziej za ;) świetny rozdział wpadam na twój blog codziennie i czekan na następny (trochę nas ostatnio przetrzymałaś) rzadko komentuje, ale czytam każdy rozdział :) Uwielbiam Cię. :) P.S. Filuje na następny. XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpisuję w wyszukiwarkę nazwę bloga... Strona się otwiera i... O mało nie dostaję palpitacji serca! Rozdział cudowny (zresztą jak wszystkie), "pocałować się w deszczu" EPICKIE. :D Nie mogę się doczekać ślubu! Jestem pewna, że poradzisz sobie z napisaniem tego. :) Piszesz świetnie! Aż ciarki przechodzą po plecach z emocji! Czekam na więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy przerwa, która była przed tym rozdziałem powtórzy się?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy nowy rozdział? Znów będziemy musieli tyle czekać?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy pojawi się nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. Kiedy kolejny rozdział? My tu czekamy!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy next ?????

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny rozdział! Tylko mam nadzieję, że Caroline się trochę wkurzy na Klausa, że nie powiedział jej co czuje od początku... a może nawet sama pomyśli, że on to specjalnie zaplanował? Nie mogę się doczekać next ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Część! Kiedy kolejny rozdział? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy już nie będzie kolejnych rozdziałów? Porzuciłaś tego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  15. Minął miesiąć. Co dalej?

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy dodasz nowy rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie sądzisz, że należy nam się jakaś informacja kiedy będzie kolejny rozdział? Czekamy juz ponad miesiąc. Daj znać. Prosimy o jakąś odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  18. Halo! żyjesz? czekamy. kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  19. Your story is great!!! When next? I'm waiting!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy nowy rozdział pojawi się jeszcze przed Nowym Rokiem?

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba się nie doczekamy kolejnego rozdziału :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny rozdział!! Aww <3 Klausa to ja po protu kocham! Jest cudowny! ;> Elena jak zwykle szalona i dobrze! ;D Katherine.. hmm... no dobra jest! Lubię ją!
    Caroline... niech się nie oszukuje. Widać, że ona też coś czuje to Klausa. <33 Aww... świetny rozdział! Oby tak dalej! ;*

    Zapraszam:
    http://podroz-z-nieznanym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny blog... szkoda, że nie kontynuujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Halo? Chociaż daj nam znać, że nie zawieszasz bloga, bo czytelnicy się niecierpliwią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, daj chociaż znać czy zawieszasz bloga. :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. [SPAM]
    Witaj. Zapraszam na moje nowe opowiadanie :)
    Czworo młodych ludzi, którzy są piękni bogaci jednak zarazem zagubieni i nieszczęśliwi.
    Louise Carmaichael jest znaną top modelka, która skrywa bolesną tajemnicę z dzieciństwa. Przeprowadza sie z serca Nowego Jorku do Londynu, aby odnaleźć spokój i zacząć studia. Alexander Devonshire to szlachetnie urodzony hrabia. Jest konserwatywnym prawnikiem i nieustannie kontroluje młodszą siostrę. Arabella Devonshire to znudzona studentka, która od kilku lat jest zakochana w najlepszym koledze swojego brata. Natomiast Logan Hamilton to przebojowy mężczyzna, który żyje chwilą. Nie przejmuje się nikim, jednak tak naprawdę to tylko pozory.
    Gdy Lou i Ella zostają przyjaciółkami, los każdego nieoczekiwanie się odmieni. Jednak czy odważą się zmienić swoje życie?
    http://iwonderifmaybe.blogspot.com/
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana! Daj chociaż potwierdzenie, tego że zawieszasz bloga.

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozumiem, że nie chcesz już pisać kolejnych rozdziałów, ale może chociaż jeszcze jeden-końcowy. Bardzo prosimy. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba się serio nie doczekamy następnego rozdziału. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hejka!
    Powiem szczerze, dawno nie wchodziłam tutaj, a byłam zawziętą fanką tego bloga, zarówno tego jak pozostałych. Przyznam, że nie czuję już tej magii Klaroline, wątpię żeby w serialu skończyli się happy endem, ale u Ciebie uwielbiam czytać o nich. Podobają mi się Twoje wątki, to jak piszesz. Bohaterowie tego opowiadania i ich relacje, szczególnie między córeczką Bonnie, a wszystkimi bohaterami... tak w sumie. I wielbię Cię za to co zrobiłaś z Tylerem! Nie znoszę go, odkąd zaczęłam oglądać serial. Sam aktor przyprawia mnie o mdłości.
    W rozdziale podobała mi się scena (tzn. wszystkie mi się podobały, ale ta jedna szczególnie :P) jak odkryła szkice Klausa<3
    Mam nadzieję, że napiszesz rozdział. Ja się zebrałam i zapraszam do czytania mojego, więc mam nadzieję, że dojdzie do tego ślubu!
    xoxo!

    http://klarolineinfanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Nominowałam cię do Liebster Blog Award.
    Więcej na
    http://miniaturki-roznej-tresci.blogspot.com

    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  33. Halo? Może jakaś JAKAKOLWIEK informacja dotycząca następnego rozdziału? Mógłbyś chociaż odpisać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiedy nowy?? Daj przynajmniej znać czy zawieszasz bloga.

    OdpowiedzUsuń
  35. No wlaśnie ....blog jest zawieszony?

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozczarowałam się. Myślałam, że chociaż ten blog zostanie skończony. Tak kocham Klaroline i zostałam z niczym :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Czy doczekamy się następnego rozdziału?

    OdpowiedzUsuń
  38. Czy ktoś tu jeszcze zagląda?

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja zaglądam codziennie, ale jakos nie mogę się doczekać nowego wpisu... :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Również zaglądam codziennie i za każdym razem się rozczarowuję. Rozumiem, że autorka może nie mieć teraz czasu z różnych powodów, ale mogłaby chociaż umieścić post, w którym napisałaby, kiedy możemy się spodziewać nowego rozdziału i czy w ogóle powstanie...

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham tego bloga! ! Kiedy następny rozdział, ?

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeśli już dalej nie zamierzasz kontynuować tego bloga to chociaż to napisz albo, że zawieszasz... bo my tu wszyscy czekamy.

    OdpowiedzUsuń
  43. Czekamy... wróć do nas! :*

    OdpowiedzUsuń
  44. Uwielbiam twoje opowiadanie ! A ten rozdział szczególnie mi się spodobał. A ten tekst "Pocałować się w deszczu!" po prostu... aż brak mi słów.
    Mam nadzieję ze jeszcze do nas wrócisz, bo masz tu spore grono fanów :D Czekam na następny rozdział z niecierpliwością. Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  45. Kiedy rozdziały?

    OdpowiedzUsuń
  46. Kocham ten blog! Proszę nie przestawaj pisać! :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Kiedy nowy rozdział bo tak na prawdę to jest chyba moje ulubione opowiadanie o klaroline. Liczę, że niedługo dodasz coś nowego i nie będzie to notka mówiąca o zawieszeniu bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Najlepsze opowiadanie jakie do tej pory przeczytałam. Mam nadzieje, że do nas wrócisz ! :D Czekamy :*

    OdpowiedzUsuń
  49. Kocham twojego bloga i ciągle liczę, że jeszcze wrócisz z nowymi rozdziałami! Proszę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wróć !!!!!! :0

    OdpowiedzUsuń
  51. Wciąż czekamy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wrócisz tu jeszcze??????

    OdpowiedzUsuń
  53. A ja nadal czekam ;(

    OdpowiedzUsuń
  54. Cudne <3 Będzie kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń

Template by Nielivka